poniedziałek, 23 lutego 2015

Rozdział 3

W końcu sobota!
Ktoś zadzwonił dzwonkiem, otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się.
- Hej ślicznotko to jak z tym koncertem? - Dawid zapytał na dzień dobry, wręczając mi kwiaty. Samo to, że to był Dawid kompletnie mnie zamurowało, i jeszcze w dodatku to "ślicznotko"...
- Ee jak najbardziej aktualny! Wejdź.
- Chętnie, ale jeśli będziemy tak zamulać to plany się lekko pokrzyżują! - Powiedział Dawid śmiejąc się.
Wzięłam kurtkę i wyszliśmy.
Dawid podał mi kask i trzymając mnie za rękę czekał aż wsiądę na skuter.
Zapewnił mnie, że to będzie wspaniały dzień.