- I co? - zapytał.
- Mogę! - przytuliłam go tak mocno jak potrafiłam najbardziej.
Usiadłam z nim na końcu busa. Siedzieliśmy obok siebie, byłam oparta o jego klatkę piersiową, było tak fajnie. Jak para, ale przecież to nie mogłoby być możliwe.
Dawid objął mnie ręką, poczułam się jak w raju.
Nagle zapytał.
- Nie pytałem jeszcze ile masz lat. - zaśmiał się, tak jakby to pytanie było dla niego ważne, ale próbował to jakoś ukryć.
-Siedemnaście, po co Ci to? - zapytałam z ciekawością.
Nic mi nie odpowiedział, musnął mnie ręką po włosach i przytulił mocniej.
- Nie czuje się przy Tobie jak fanka, to chyba dobrze?
- Jasne, że tak, każdy z moich fanów wyrasta z tego darcia się na mój widok, jeden szybciej, drugi wolniej. Kocham Was takimi jakimi jesteście.
- Wszystkich bez wyjątku? - zapytałam.
- Wszystkich. - powiedział szepcząc mi do ucha.
Dojechaliśmy do mojego domu, nie miałam zamiaru wracać, w żadnym wypadku. Dawid zaprosił mnie na Facebook'u i podał mi swój numer telefonu.
Pod wieczór byłam totalnie zmęczona, w ostatniej chwili gdzie chowałam już telefon pod poduszkę, przyszła mi wiadomość anonimowa,
"Śpisz? :*"
nie wiedziałam kto to ale odpisałam.
"Nie, nie śpię. A tak w ogóle kim jesteś?"
czekałam chwilę zanim odpisze, i jest! Kolejna wiadomość, już nie od anonimowego nadawcy,
"To ja, Dawid chyba pamiętasz jeszcze dzisiejsze wydarzenie na parkingu?"
odpisałam:
"Jasne, że tak jak mogłabym zapomnieć".
Napisał :
"Co z tym koncertem? Sobota wieczór? Przyjadę po Ciebie chyba nie boisz się jeździć skuterem, co?
A potem zapraszam do siebie"
W sobotę obchodziłam swoje urodziny, w dodatku 18, Dawid to wspaniały prezent.Odpisałam:
"Okej pasuje mi, nie, nie boję się :) "
Poszłam spać z myślą o wszystkim tak naprawdę, sobocie, urodzinach i... DAWIDZIE.
...